Aktualności
Wniebowstąpienie Pańskie
Wstępujący do nieba Jezu – prowadź nas drogą pewną
Bracia i siostry. Niejeden z nas spacerował po lesie. Im głębiej wchodzimy w las – tym więcej drzew, ciemniej z powodu gąszczu i zarośli. nawet w pogodny dzień nie uświadczy widoku słońca. W takich warunkach bardzo łatwo pobłądzić, zgubić się, stracić bardzo dużo sił, czasu, a nawet jedno jedyne życie. Z trasy błędnej najlepiej zaraz zawrócić, im wcześniej – tym lepiej ! Gdy nie znamy drogi– pytamy o nią, o ile jest kogo zapytać.
Nasze życie jest również taką drogą, w której celem jest niebo. Jedni mają ją bardzo krótką, inni jakby pod górę, inni niemal wiekową, bardzo długą. Ale jest ona – tylko jedna i dla każdego z nas – tylko nam właściwa. To prawda, można do celu dojść z wielkim opóźnieniem, tracąc wiele sił i czasu.
Niebo – być może nie każdego interesuje. Jedni kojarzą je z przestrzenią nad naszą głową, inni z błękitem przeznaczonym dla ptaków i samolotów. Inni zagubili w sobie prawdę o zbawieniu, o naszym domu nie ręką ludzką uczynionym. W katechizmie czytamy, ze niebo jest miejscem wiecznej szczęśliwości.
Chrystus powiedział :,,Idę przygotować wam miejsce ... w domu Ojca mieszkań jest wiele”. Dla każdego z nas zostało przygotowane miejsce w niebie, miejsce naszej szczęśliwości. Do tego celu prowadzi droga wierności i posłuszeństwa. Proszę pomyśleć, my ludzie wierzący w Chrystusa, chrześcijanie – jaka jest nasza wierność Chrystusowi? Jaka jest nasza wiara, nasze postępowanie, nasza wierność radom ewangelicznym, Bożym przykazaniom? Dla nas zdążających do wiecznej ojczyzny są to niejako znaki drogowe, które naprowadzają nas na właściwy cel naszej wędrówki. Wielu piratów na naszych drogach nie pojedzie do celu – ginie na skutek nieostrożnej jazdy, gdyż nie przestrzegają przepisów drogowych. Stracili wszystko, przede wszystkim swoje życie. Czasem nasze życie można porównać do takiej pirackiej jazdy, gdyż i nasze życie to ciągłe łamanie Bożych praw. Możemy czasem i siebie porównać do takich piratów na drodze do nieba gdzie według nas nie obowiązują Boże prawa. Jak zatem zakończy się nasza podróż?
Św. Paweł napisał:,, ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce nie zdołało pojąć, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują”( I Kor. 2,9) Świadomie, lub podświadomie każdy człowiek wcześniej, czy później tęskni za niebem, to go fascynuje, ciekawi stwierdziwszy, że nie znajdzie raju na ziemi, dziecko czeka na dorosłość, na skok w osiemnastkę, na ukończenie szkoły, porządną prace i zarobek. Jeśli zatem pragniemy by spełniły się nasze pragnienia by zobaczyć to coBóg dla nas przygotował w niebie Nie wolno sobie robić żartów z tego co Boże i święte, bo przyjdzie kiedyś czas by stanąć przed Bogiem i odebrać nagrodę wierności.
Dni od zmartwychwstania do wniebowstąpienia Pana nie upłynęły na próżno. Wyzwoliły one uczniów z lęku wobec ponurej śmierci, obwieściły nieśmiertelność nie tylko duszy, ale i ciała. Piotr otrzymał władzę kluczy w Kościele. Dla czekających na Pocieszyciela przybywało odwagi, zapału w głoszeniu Ewangelii. Ludzkie oczy oglądały uwielbionego Chrystusa, a przez to naturę ludzką. Aż przyszedł czterdziesty dzień i na oczach Apostołów pokazał wszystkim co dalej. Rozumieli teraz słowa: ,,Idę przygotować wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie (J.14,2)”....Będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was”. Mamy więc szukać ,, tego, co w górze, a nie tego, co na ziemi.
Św. Augustyn mówił, że ,, w dzień swego Narodzenia Pan dał świadectwo, że jest prawdziwym człowiekiem. W dzień swego Wniebowstąpienia dał świadectwo, że jest prawdziwym Bogiem”.
Patrząc czasem na ludzi, dla których w codziennym życiu Bóg jest gdzieś na marginesie, to naprawdę dramatyczne i beznadziejne życie! Dla takich ludzi pozostają tylko dwie ostateczne rzeczy : ostatnie tchnienie i łopata grabarza. Wydaje im się ,ze tylko rodzimy się po to, aby na tym świecie cierpieć, zrobić karierę zawodową, i dlatego nie ma czasu dla Boga. Takie życie można powiedzieć e jest na pirackich papierach bo nie widać w bo nie chcą zobaczyć w nim celu.
Kamienowany Szczepan widział niebo otwarte i Syna człowieczego, stojącego po prawicy Boga.. Widział, a nie wydawało mu się, że widzi. On wkraczał poza ten doczesny świat, zobaczył niebo, rozpoczął szczęśliwą wieczność. Pan Jezus dobrze wiedział, że trzeba pomóc naszej słabej wierze, dlatego pozwolił niektórym widzieć, słyszeć, dotykać rękami tego co prowadzi dalej, dowodzi prawdy, że warto wierzyć i postępować według zasad Ewangelii.
Pan Jezus zmartwychwstaje i wstępuje do nieba. Może to dla nas niepojęte, po co to robi? Najpierw umiera, powraca do życia i to dla każdego z nas, - ludzi?! Tak, robi to wszystko dla nas, aby okazać nam swoją wielką miłość i miłosierdzie, aby umocnić naszą wiarę. Trzeba wierzyć, trzeba mieć nadzieję, bo bez tego nasze życie nie miałoby sensu. Byłoby szare, nudne i monotonne, kończące się na alejce cmentarza. Kto wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. I teraz Chrystus jest między nami i to powtarza, czuwa nad nami – stawia drogowskaz z napisem: ,,NIEBO”. A odległość jest uzgodniona z każdym z nas z osobna – jednym bliżej, innym dalej. Nie podano konkretnego wymiaru tej odległości – jak na szlakach górskich w godzinach i kwadransach.
Bracia i Siostry musimy się bać takiego życia utartego wobec powiedzenia: ,,jak trwoga, to do Boga”. Mamy być zawsze świadomi naszej pielgrzymki – jako ludzi w drodze. To nie do Pana Boga trzeba nam mieć pretensje, że jest tak, jak jest. To nie Bóg nas opuścił, o nas zapomniał i dlatego odwracamy się do Boga plecami brnąc w naszych grzechach. Pan Bóg wielokrotnie udowadnia swoją z nami obecność, nie zostawił nas sierotami, posyłał nam w duchu napomnienia Maryję, ale – to my odchodzimy , jesteśmy aż nadto zmieni i chwiejni w swoich postanowieniach.
Chrystus wstępując do nieba stał się niewidzialny dla ludzkich oczu, ale to wcale nie znaczy, że stał się nieobecny, odległy, daleki i niepotrzebny!
Jego słowa dziś powiedziane i nie tylko dzisiaj – są dla nas wezwaniem. Dom Ojca ma mieszkań wiele – miejsce jest przygotowane - niebo otwarte. Teraz czas na naszą odpowiedź – gotowy jestem iść dalej! Zabiegamy wielce, troszczymy się o nasz dom na ziemi, by mieć piękne otoczenie wokół domu – ale, czy wieczny dom i wieczne mieszkanie jest dla nas równie ważną sprawą, nasza troską? To od nas zależy, czy nasze wieczne mieszkanie nie pozostanie puste na wieli, bez lokatorów? Oprócz wielu pragnień, jakie mamy w tym życiu, wzbudźmy w sobie dzisiaj pragnienie nieba. Nie zostawiajmy go dla innych, dla wróbli i innych ptaków niebieskich. Życzmy sobie wzajemnie i tu w kościele i w domowym zatroskanym szukaniu pracy, chleba – abyśmy dorośli do zdobycia nieba.






