Aktualności
Niedziela Miłosierdzia
„Jezu, ufam Tobie” – te trzy słowa tak łatwo wypowiadają nasze usta, a tak trudno przyjmuje serce.
Dlaczego tak bardzo opiera się nasza codzienna ufność Bożemu Miłosierdziu? Bo nasze wyobrażenie sprawiedliwości jest surowsze niż Boże. Przez lata nauczyliśmy się, że na przebaczenie trzeba zapracować – w domu, w szkole, w pracy. Przynosimy ten schemat do wiary: „Boże, przebacz mi, ale najpierw muszę się wystarczająco umartwić, wycierpieć, udowodnić, że jest mi żal”. Tymczasem Bóg mówi: „Zanim jeszcze pomyślałeś o przeprosinach, już cię ułaskawiłem”.
Codzienność obnaża naszą nieufność. Gdy upadamy po raz setny w ten sam grzech, szeptamy: „Tym razem to już za wiele. Bóg ma dość”. Gdy nie czujemy Jego obecności w modlitwie, poddajemy się: „Nie zasługuję na Jego uwagę”. Gdy rani nas bliźni, zamykamy serce: „Jemu nie trzeba przebaczać, on tego nie chce”. Każda z tych myśli to kłamstwo, którym karmimy naszą pychę – bo ufać miłosierdziu oznacza uznać, że nie mamy nad nim kontroli.
Przypomnijmy sobie dzisiejszą Ewangelię. Tomasz nie uwierzył, dopóki nie dotknął ran. Jezus nie karci go jednak, lecz zaprasza: „Podaj palec, zobacz moje ręce”. Te rany to nie symbole gniewu – to dowód, że miłosierdzie kosztowało Boga wszystko. On nie mówi: „Popraw się, a wtedy przyjdę”. On mówi: „Przychodzę z przebaczeniem, zanim zdążysz się poprawić. Teraz po prostu uwierz”.
Jak uczyć się ufności na co dzień? Zacznijmy od małego. Gdy rano wstaniesz i poczujesz ciężar wczorajszych upadków – zanim pomyślisz o swoich grzechach, pomyśl o Jego ranach. Powiedz: „Nie polegam na swoim żalu, lecz na Twojej krwi”. Gdy grzech cię przytłoczy – idź do spowiedzi nie jak do sędziego, ale jak do lekarza, który już cię uleczył, zanim otworzyłeś usta. A gdy zwątpisz – pamiętaj: miłosierdzie to nie nasza zasługa, ale Jego obsesyjna wierność wobec ciebie.
Dziś Chrystus powtarza każdemu z nas, jak niegdyś siostrze Faustynie: „Córko, powiedz duszom, że nie ma granic Miłosierdziu Mojemu”. Nie ma. Nawet gdy ty stawiasz granice – On ich nie stawia.
Zawierzmy Mu choć przez tę jedną chwilę. Nie dlatego, że czujemy się godni. Lecz dlatego, że On jest wierny. Jezu, ufam Tobie – nie dlatego, że potrafię. Lecz dlatego, że Ty nigdy nie przestajesz ufać, że cię przyjmę.



