Aktualności
XVI Niedziela Zwykła
Dzisiejsza liturgia słowa stawia przed nami pytanie, które powraca od początku dziejów: dlaczego Bóg dopuszcza istnienie zła? Dlaczego na świecie, w Kościele, w rodzinach, a nawet w naszym własnym sercu dobro miesza się ze złem?
Jezus odpowiada na to pytanie przypowieścią o pszenicy i chwaście. Gospodarz posiał dobre ziarno. Pole było przygotowane, zasiew był dobry. Jednak nocą przychodzi nieprzyjaciel i sieje chwast. Słudzy chcą działać natychmiast: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”. A gospodarz odpowiada: „Nie. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa”.
To zaskakująca odpowiedź. My najchętniej usunęlibyśmy zło od razu. Chcielibyśmy szybko naprawić świat, Kościół, innych ludzi. Tymczasem Bóg okazuje cierpliwość.
Pierwsze czytanie z Księgi Mądrości ukazuje Boga, który „sądzi łagodnie” i daje człowiekowi możliwość nawrócenia. Jego wszechmoc objawia się nie w gwałtowności, lecz w miłosierdziu.
To niezwykle ważna prawda. Bóg nie jest bezsilny wobec zła. On jest cierpliwy. Daje czas. Czeka. Nie dlatego, że lekceważy grzech, ale dlatego, że kocha grzesznika.
Każdy z nas zna ludzi, o których inni już dawno powiedzieli: „Nic z niego nie będzie”. Tymczasem Bóg nadal wierzy. Ilu świętych miało trudną przeszłość! Święty Augustyn przez lata żył daleko od Boga, a jednak stał się jednym z największych świętych Kościoła. Człowiek widzi teraźniejszość, Bóg widzi przyszłość.
Ale ta Ewangelia nie jest przede wszystkim o innych. Ona jest o mnie i o tobie. W każdym z nas rośnie pszenica i chwast. Są w nas piękne pragnienia, akty miłości, modlitwa, uczciwość. Ale są też egoizm, pycha, lenistwo duchowe, urazy i grzechy.
Czasem człowiek zniechęca się samym sobą. Myśli: „Przecież tyle razy obiecywałem poprawę. Tyle razy upadałem”. A Jezus mówi: nie rozpaczaj. Gospodarz nie przestaje troszczyć się o swoje pole. Bóg nie rezygnuje z człowieka.
Jednocześnie Pan przestrzega przed postawą sędziów. Bardzo łatwo jest dzielić ludzi na dobrych i złych. Wystawić wyrok. Przekreślić. Odsunąć. Tymczasem tylko Bóg zna całe ludzkie serce. Tylko On wie, ile dobra ukrywa się pod pozorną słabością i ile zła może kryć się pod maską pozornej świętości.
Dlatego chrześcijanin powinien być stanowczy wobec grzechu, ale miłosierny wobec człowieka. Potępiać zło, lecz nie potępiać osoby. Tego uczy nas Jezus swoim życiem i swoją Ewangelią.
W drugim czytaniu św. Paweł przypomina nam jeszcze jedną pocieszającą prawdę: kiedy nie umiemy się modlić, Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Nie jesteśmy sami w naszej walce. Bóg nie tylko oczekuje owoców; On sam działa w nas swoją łaską.
Jezus dodaje dziś również przypowieści o ziarnku gorczycy i o zaczynie. Królestwo Boże zaczyna się niepozornie, ale stopniowo przemienia cały świat. Tak samo jest z dobrem. Czasem wydaje się małe i bezsilne. Jedna modlitwa. Jeden akt przebaczenia. Jedna szczera spowiedź. Jedna pomoc okazana potrzebującemu. A jednak właśnie z takich małych ziaren wyrastają wielkie dzieła Boga.
Żyjemy w czasach, gdy łatwo ulec zniechęceniu. Widzimy wojny, podziały, kryzysy wiary, zgorszenia i niesprawiedliwość. Można odnieść wrażenie, że chwast rośnie szybciej niż pszenica. Jednak Chrystus przypomina nam dzisiaj, że ostatnie słowo należy nie do zła, ale do Boga. To nie chwast będzie zebrany do spichlerza, lecz pszenica.
Dlatego nie skupiajmy całej uwagi na złu. Człowiek, który nieustannie patrzy na ciemność, łatwo traci nadzieję. Patrzmy przede wszystkim na dobro. Pielęgnujmy życie łaski. Rozwijajmy wiarę, modlitwę i miłość. Zajmijmy się przede wszystkim własnym nawróceniem.
Na końcu przypowieści przychodzi czas żniwa. Bóg jest cierpliwy, ale historia świata zmierza do spotkania z Nim. Życie nie jest przypadkiem. Nasze decyzje mają znaczenie. Przyjdzie dzień, w którym dobro zostanie oddzielone od zła, a każdy człowiek stanie przed Panem.
Prośmy więc dzisiaj o trzy łaski: cierpliwość wobec innych, pokorę wobec własnych słabości i wytrwałość w czynieniu dobra. Niech Pan sprawi, aby pszenica Jego łaski w naszym sercu rosła każdego dnia i przyniosła obfity plon na życie wieczne.






